środa, 1 sierpnia 2018

Powstanie Warszawskie!

Jan KowalskiChcecie prawdy o powstaniu warszaskim to poczytajcie
Zdecydowanym przeciwnikiem powstania był sam Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski. Mało tego, w szeregu instrukcji do kraju Sosnkowski wywoływania powstania zabronił. Jest to wstydliwy fakt, który apologeci decyzji powstańczej próbują zamieść pod dywan. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że Powstanie Warszawskie było aktem niesubordynacji wojskowej. Oficerowie KG AK rzucając Warszawę do walki zbuntowali się przeciwko swojemu dowództwu.
Władysław Anders w jednym z wywiadów powiedział: "Począwszy od carskiej podchorążówki, a skończywszy na wyższej szkole wojennej, uczono mnie, że akcję bez nadziei zwycięstwa trzeba odwołać. Nie należy podejmować takich akcji, które nie mają szans powodzenia. Stosuje się to szczególnie w wypadkach, kiedy może być w nie wciągnięta duża ilość osób cywilnych".
Powstanie Warszawskie było właśnie tą akcją. W przededniu bitwy, w Warszawie znajdowało się bowiem blisko 20 tysięcy znakomicie uzbrojonych i wyszkolonych niemieckich żołnierzy i policjantów. Wielu z nich było zaprawionymi w bojach weteranami. Ponieważ zamiarów AK nie udało się utrzymać w tajemnicy, okupant ufortyfikował kilkaset budynków na terenie stolicy zamieniając je w małe twierdze. Dysponował również wsparciem artylerii, czołgów i lotnictwa.
Zasady sztuki wojennej są nieubłagane. W takiej sytuacji, AK - jako strona nacierająca - aby pokonać Niemców musiałaby dysponować przytłaczającą przewagą liczebną. Jej żołnierze musieli zaś znakomicie wyszkoleni i uzbrojeni w olbrzymie ilości nowoczesnej broni szturmowej. Tymczasem AK broni nie miała. 1 sierpnia udało się jako tako uzbroić tylko co siódmego spośród żołnierzy AK, którzy stawili się na mobilizację. A więc około... 3 tysięcy ludzi.
Zdecydowana większość z nich była poniżej 20 roku życia, nie miała wyszkolenia wojskowego, a Powstanie miało być ich pierwszą akcją bojową. Olbrzymie bohaterstwo, wola walki i gotowość do poświęceń tych dzielnych polskich nastolatków nie mogły tu nic zmienić. Dowódcy AK, zrobili najgorszą rzecz, jaką dowódcy mogą zrobić swoim żołnierzom - postawili przed nimi zadanie niewykonalne. Powstanie było z góry skazane na klęskę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz