środa, 28 września 2011

O systemie sportu polskiego.: Pomysł PZPN. Przeczytajcie do końca - proszę!

O systemie sportu polskiego.: Pomysł PZPN. Przeczytajcie do końca - proszę!: Dzisiejsze refleksje muszą oczywiście dotyczyć jedynego, niestety, przypadku dopingu na zimowych igrzyskach olimpijskich w 2010 roku.Ten ...

środa, 7 września 2011

O systemie sportu polskiego.: Dlaczego...?

O systemie sportu polskiego.: Dlaczego...?: 27 kwietnia 2010 o SYSTEMIE INACZEJ /2/ Czy powinienem pisać o systemie dowodzenia w wojsku? Chcę pisać o systemie sportu polskiego, ale jak...

O systemie sportu polskiego.: Sport zawowowy w NASZYM Kraju.

O systemie sportu polskiego.: Sport zawowowy w NASZYM Kraju.: Jeszcze w poprzednim ( tj. 2010), roku akademickim,byłem promotorem 14 prac dyplomowych z zakresu organizacji zarządzania, wsporcie i rekrea...
Fizjoterapia,kultura fizyczna, wychowanie zdrowotne.
Szanowny Kazimierzu! Tak piszą do Ciebie przyjaciele z komputerowej przygody, a ja… Kaziu Kochany bo jesteśmy z jednej strzelnicy, jednego Klubu i kochamy to samo Miasto. Ja już ciut mniej bo jak JE opuściłem to minęło  już, niestety42 lata, ale każdego roku, jadąc na narty odwiedzam Józia Derżeckiego. Tak było i w tym roku.  Bardzo byłem rad, że ciągle dwóch starszych panów potrafi ze sobą mile pogawędzić . Ale, oczywiście nie o tym chcę do Ciebie pisać. Informujesz o sukcesach wydawniczych Twojej Uczelni.Cieszę się, że kolejna uczelnia wychowania fizycznego poważnie zajmuje się problemami szeroko rozumianej kultury fizycznej, która musi wychowawcom zdrowotnym zalecać, wręcz dyktować formy i metody praktycznego zastosowania aktywności fizycznej w dążeniu do trwałych wartości zdrowotnych każdego człowieka, na wszystkich etapach jego życiowego rozwoju. W 1989 roku opublikowałem wyniki,  swoich badań na reprezentatywnej grupie ( 1200ankiet ), mężczyzn w wieku 19-24 lata. Byli to żołnierze pełniący służbę we wszystkich, ówczesnych okręgach i rodzajach Sił Zbrojnych. Rocznik Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii- tom 27 ss. 125 do 313 praca pt.”Kształtowanie postaw zdrowotnych i kultury fizycznej żołnierzy zasadniczej służby wojskowej”.  Wcześniej w 44 tomikach „Biblioteczki Wychowania Zdrowotnego” , Centralna Komisja Wychowania Zdrowotnego WP, której byłem wiceprzewodniczącym, wydała około jednego miliona egzemplarzy poradników, z różnych dziedzin  medycyny,które opisywały jak żyć w zgodzie z wartościami medycyny zapobiegawczej. Wśród wielu autorów tych opracowań byli również tacy jak Tadeusz Mika, Tadeusz   Łobożewicz  czy Marek Szczepkowski. Ci ostatni pisali właśnie o fizjoterapii, turystyce kwalifikowanej oraz o wartościach zdrowotnych kultury fizycznej.  Ankieta, którą opracowałem zawiera 68 pytań  z rozbudowanymi kafeteriami ma tytuł „ Moja opinia o zdrowiu i kulturze fizycznej”. Obserwując młodzież w początkach drugiej dziesiątki XXI wieku, ciekawi mnie jakie różnice zachodzą w postrzeganiu tej problematyki, której poświęciłem 58 lat wdzięcznej pracy. Piszę o tym do Ciebie bo wiem, że i Ty masz za sobą nie wiele mniej tych lat. Ankieta i praca jest do dyspozycji, dziś trzeba dodawać – za darmo. Nasz entuzjazm, do naszej dziedziny życia jest ciągle taki sam. Ciekawe ile nam jeszcze los daruje. Ściskam  Cie Kaziu i serdecznie pozdrawiam w imię pamięci o naszej młodości!!! Marek Szczepkowski
marekszczepkowski37 (21:13)

Bo nie pójdę głosować...!

Bo nie pójdę głosować...!

Trwa kampania wyborcza do Sejmu. Tysiące ludzi partyjnych i bezpartyjnych twierdzi, że nadaje się do stanowienia prawa, którym będzie posługiwało się w codziennym życiu, miliony Polaków. Ciekawe czy ci wszyscy nasi rodacy, pamiętają o tej podstawowej pracy, którą będą mieli do wykonania za pieniądze podatnika. Masa bubli prawnych, ciągłe nowelizacje, czasami dwie ustawy regulujące te same problemy, ale przy konieczności zagłębienia się w szczegóły, często sprawy trzeba kierować do sądów, by ustalić kto ma rację. Tak więc stanowienie prawa zamiast ułatwiać, utrudnia życie. Wniosek stąd prosty: "jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz". Najczęściej, niestety, treścią tego przysłowia, nie przejmują się potencjalni kandydaci na polityków. Kasa, splendory, popularność, "parcie na szkło", możliwość "ustawienia się" na dłużej", a nie profesjonalna służba określonej sprawie, to zasadniczy powód kandydowania na posła, senatora, radnego. Oczywiście są wspaniali ludzie oddani swej pracy i chwała im za to. Przecież rzeczywiście Polska się buduje i zmienia na lepsze. O co więc chodzi może ktoś zapytać? Chodzi o debatę. Wydaje się, że nic nowego, a jednak. Wojna o rozmowę między przywódcami partii, czy głównymi szefami ministerstw ciągle trwa. Małe są szanse, aby do poważnych rozmów w ciągu miesiąca doszło. Tymczasem o edukacji, rolnictwie, o prawach dziecka, o prawach obywatelskich, o funkcjonowaniu sądów, o ochronie środowiska, o systemie sportu polskiego, o turystyce, o rekreacji i promocji zdrowia bez operacji i lekarstw, o kulturze można mówić, debatować przed wyborami bez udziału D. Tuska i J. Kaczyńskiego. Ludzie dziś zawodowo związani z wymienionymi i nie określonymi wyżej dziedzinami życia społecznego, ale centralnie, regionalnie i powiatowo odpowiedzialnymi za ich funkcjonowanie, mają szanse i obowiązek zdać sprawę ze swej pracy przed obywatelami. Pracowali przez 4 lata za ich pieniądze. Czemu więc milczą zamiast stanąć przed kamerami i powiedzieć, przekonać, że ponownie powinni kierować swoimi elementami całości. Powinni się cieszyć, ze główni aktorzy zostawiają im miejsce. Tymczasem ONI milczą zadowoleni chyba, że mają swoje miejsca na listach, które zapewniają reelekcję? Ja jeden z milionów wyborców, na pewno nie zagłosuję na tych, którzy mimo indagacji, pytań i argumentów, będąc w Sejmie odpowiedzialnymi za tę sferę życia społecznego, nigdy nie odpowiedzieli jak sobie wyobrażają dalszą swoją pracę, nad bardziej niż dotąd dostępnym systemem szeroko pojętej kultury fizycznej. Ograniczenia nie mogą być niwelowane wyłącznie przez PREMIERA. Gdzie są za duże pieniądze pracujący ludzie z polskich związków sportowych, gdzie zawodowo odpowiedzialni urzędnicy wszystkich szczebli administracji i samorządów , także ci z list wyborczych? Gdzie tysiące nauczycieli w.f., którzy poza obowiązkiem prowadzenia zajęć nic nie robią,   aby ich uczniowie czas wolny przeznaczali na sport powszechny i rekreację fizyczną? Ci nauczyciele mówią: nam za to nie płacą. I to jest właśnie luka w systemie. Powinni temu zaradzić w przyszłości, wybierani dziś kandydaci. Ich wśród wyborców nie ma, nie mogę zapytać co zrobili i co zamierzają uczynić, aby tę przykładową lukę zniwelować. Po co mam więc iść na wybory? Mam być, ja wyborca aktywny, a oni, ci wybierani, bierni, pewni swego, prawie aroganccy bo nie zdający relacji ze swej pracy zawodowej mimo wolnego miejsca w mediach? Dlaczego system kultury fizycznej, w bliskich nam państwach UE, jest bardziej przyjazny i dostępny ludziom? Dlaczego tych systemów się nie naśladuje, a indywidualne inspiracje są olewane. Nie chodzi oczywiście o osobiste satysfakcje, ale o odpowiedź publiczną na pytanie co dalej z systemem bo na efekty przyjdzie czekać nie jedną, a więcej kadencji. Kiedyś więc ktoś musi zacząć, aby następca mógł powiedzieć: właśnie o połowę spadła nam liczba dzieci z krzywymi kręgosłupami. Kandydaci: co WY na to? Bo nie pójdę głosować!!!         Marek Szczepkowski