Pan Profesor Andrzej Paczkowski
W ślad za naszym spotkaniem na Krakowskim Przedmieściu, pozwalam sobie zainteresować Pana Profesora swoją korespondencją z Domem Spotkań z Historią. Sygnalizuję sprawę postaw oficerów Wojska Polskiego, mających miejsce do 1989 r. Jestem zdania, że o Kuklińskim w makroskali i o setkach innych, w skali krajowej, trzeba pamiętać. Połowa opinii publicznej, oczekuje sprawiedliwych ocen. Dane szczegółowe, posiada Departament Kadr MON. Ewentualne fantazje, dotyczące własnych życiorysów, można w tej instytucji zweryfikować. Taka trudność musi być wkalkulowana w prace badawcze.Istotna jest jednak odpowiedź na pytanie: w jakim stopniu ówczesna postawa tych żołnierzy przyczyniła się do, przynajmniej, zmniejszenia traumy wielu Polaków.A może uratowała nie jednego przed utratą pracy, przed więzieniem czy przed emigracją? Postawa żołnierzy- Polaków: jaka wtedy była? Czy dobro przeważało nad złem? Z jakiej atmosfery wyrósł Pułkownik R. Kukliński? Takich pytań,ważnych dziś, dla przyszłości Polaków, jest więcej. Pan Profesor powiedział, że będzie pamiętał. Dziękuję w imię sprawiedliwych i mądrych badań historycznych.
Z poważaniem Marek Szczepkowski
i Chyba zbyt wolno czytam Ks. Profesora bo nie zmieściłem się w 10 min. Ale oczywiście ważniejsze jest to, Heniu, co jutrzejszy, pisoski świat, zaproponuje nam w nowej Konstytucji? Otóż, jak czytam, będzie to nowe wydanie absolutyzmu. Niestety, nie ma w historii ludzkości idealnych rozwiązań współżycia człowieka z człowiekiem. 6000 lat temu ( nowe odkrycia archeologiczne ) stosowano tortury - łamano golenie. Dziś jest 7 miliardów tego samego gatunku, a zwyrodnialstwo, w sposobie myślenia o INNYCH, identyczne. A KK wspaniałego Profesora, zmierza ku inkwizycji. 72 mil. ludzi pochłonęła II Wojna, którą, tylko przypadkiem, udało mi się przeżyć. Nie mam żadnej pewności, że mój wnuk, nie mówiąc już o prawnuku, dożyje moich lat bez totalnego kataklizmu. Wiem, życiem trzeba się umieć cieszyć, ale Profesor takich wniosków nie proponuje. I to mam MU za złe! Pozdrawiam. Marek Szczepkowski
OdpowiedzUsuń